Zaczęło się ode mnie
Lista pomyłek, które kosztowały mnie najwięcej.
Dziś wiem, że w sprawie rozwodu pomyliłam się niemal we wszystkim, co było istotne, by przejść przez ten proces bezpiecznie.
01Myślałam, że umowa na słowo wystarczy. Że jak się z kimś dogadam, to słowo dane sobie nawzajem coś znaczy.
02Myślałam, że bycie rodzicem zawsze łączy. Że wspólne dziecko to fundament, którego nikt nie podważy.
03Myślałam, że rozwód się "jakoś poukłada", jeśli obie strony będą rozsądne. Nie wiedziałam, że "rozsądek" pod presją sądu i emocji znaczy co innego niż w spokojny wtorkowy wieczór.
04Myślałam, że prawnik to wydatek, a nie zabezpieczenie. Że skoro się porozumiewamy, mogę poradzić sobie sama.
05Myślałam, że ustępstwo zostanie odebrane jako gest dobrej woli i że to wystarczy, żeby nie było konfliktu.
06Myślałam, że decyzje finansowe podjęte "praktycznie" w trakcie rozwodu nie będą miały konsekwencji prawnych później.
Myliłam się we wszystkich tych założeniach. Każde z nich drogo mnie kosztowało. Ale też nauczyłam się wielu rzeczy i wyciągnęłam wnioski. Dlatego powstał Kompas Rozwodowy: żeby ta wiedza była dostępna dla Ciebie zanim stracisz pieniądze i nerwy.
Piszę o własnych założeniach, które okazały się błędne. Nie opisuję konkretnych zdarzeń ani konkretnych osób — opisuję pomyłki, które mógłby popełnić każdy z nas.